Kupowali tabletki poronne. Urodziło się martwe dziecko

Przed sądem za załatwienie swojej dziewczynie tabletek poronnych stanie 27-letni Paweł T. Prokuratura postawiła mu zarzuty, ale chce warunkowego umorzenia sprawy

Sól w diecie przyszłych matek

Niedobór lub nadmiar soli w diecie ciężarnej ma negatywny wpływ na rozwój nerek płodu i może prowadzić w przyszłości do wystąpienia nadciśnienia u potomstwa - wynika z badań na szczurach, które publikuje ''American Journal of Physiology - Renal Physiology''

Noworodek na detoksie

12 proc. ciężarnych przyznaje się do palenia, 6 proc. do picia alkoholu, ale rzeczywistość może być gorsza. W skrajnych przypadkach noworodki po urodzeniu trafiają na odtrucie do oddziałów intensywnej terapii.

Prestiżowa nagroda dla chirurga z Zakopanego

Prestiżową nagrodę w dziedzinie medycyny klatki piersiowej - Tsuguo Naruke Lectureship Award - otrzymał torakochirurg z Zakopanego, dr hab. Marcin Zieliński. Opracował on mało inwazyjną i precyzyjną metodę diagnozowania stopnia zaawansowania raka płuc.

Witamina D przedłuża życie?

Najnowsze badania wskazują, że suplementy z witaminą D3 mogą zmniejszać śmiertelność wśród starszych osób

Australia chce opodatkować największych trucicieli

Australia, która aż 80 proc. energii zdobywa spalając węgiel, przedstawiła rządowy projekt nakładający podatek na około 500 największych emitorów co2 - pisze BBC News

Ziemniak na widelcu

Naukowcy już wiedzą, jak wygląda pełen zapis informacji genetycznej ziemniaka. Mają nadzieję, że dzięki temu powstaną nowe, wartościowe odmiany tej rośliny

Atlantis wystartował

Na pokładzie wahadłowca znajdują się cztery osoby. Misja Atlantisa zamyka trwający od 30 lat program badań kosmosu przy użyciu promów.

7 milionów klientów Fashion House

Pod koniec 2006 roku, The Outlet Company ( TOC ) podsumowało funkcjonowanie obiektów Fashion House Outet Centre w Polsce, które zlokalizowane są: w Warszawie ( funkcjonuje od 17 miesięcy ), Gdańsku ( od 18 miesięcy ) i Sosnowcu ( od blisko 3 lat ). Z roku na rok rośnie w Polsce liczba kupujących w centrach outlet. Liczba klientów, którzy odwiedzili centra outletowe Fashion House w Polsce sięgnęła 7 milionów. Największy wzrost w 2006 roku odnotował Fashion House w Warszawie, który od rozpoczęcia funkcjonowania w listopadzie 2005 roku odwiedziło prawie 2 miliony klientów. Niewiele mniej, blisko 1,6 miliona zainteresowanych markowymi zakupami przyjechało do Fashion House w Gdańsku. Od 2004 roku outlet w Sosnowcu odwiedziło ponad 4 miliony klientów. Porównując dwa ostatnie miesiące roku 2006 do analogicznych w roku 2005, w Fashion House Warszawa przybyło ponad połowę kupujących. Wraz ze wzrostem odwiedzających, w centrach Fashion House zwiększała się wartość sprzedaży. Neil Thompson, dyrektor generalny The Outlet Company, komentuje: „Nasz „najmłodszy” Fashion House Warszawa został otwarty w listopadzie 2005 roku. Porównaliśmy wyniki sprzedaży dwóch ostatnich miesięcy 2005 roku z analogicznymi miesiącami w roku 2006 i odnotowaliśmy 85 proc. wzrost. To dla nas najlepsze potwierdzenie słuszności decyzji o rozpoczęciu budowy trzeciej fazy w Fashion House Warszawa”. W tym samym okresie Fashion House Gdańsk odnotował również wysoki, blisko 60 proc. wzrost sprzedaży. O prawie połowę wzrosła sprzedaż w funkcjonującym już prawie 3 lata outlecie w Sosnowcu. Liczba najemców obiektów Fashion House jest bardzo znacząca. W outletach w Sosnowcu i Gdańsku, gdzie ukończono pierwsze fazy, funkcjonuje ponad 40 sklepów w każdym. Podobnie było w warszawskim Fashion House do momentu otwarcia drugiej fazy, kiedy to liczba najemców uległa podwojeniu. Zgodnie z przewidywaniami, faza druga obiektu w Sosnowcu zostanie zakończona w 2007 roku, co wiąże się z otwarciem kolejnych 30 sklepów z markowym asortymentem. Aktualnie rozpoczynają się prace budowlane związane z trzecią fazą warszawskiego Fashion House, której zakończenie planowane jest na listopad bieżącego roku. Liczba sklepów po zakończeniu rozbudowy outletu wzrośnie do 120. Neil Thompson dodaje: „Kiedy ludzie z międzynarodowego sektora branży outlet pytają mnie o to, co sprawia, że Polska jest tak wyjątkowa odpowiadam, że kraj ten ma największy rynek i jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w Europie Środkowej i Wschodniej. Popyt na markowe produkty jest ogromny i nadal, z dnia na dzień, rośnie. Polski rynek outletowy staje się coraz bardziej dojrzały, funkcjonuje na nim wiele światowych marek, które dostępne były dotychczas jedynie na „tradycyjnym” rynku handlu detalicznego”. The Outlet Company przeniosło międzynarodowe standardy oultetowych zakupów do Polski. Thompson twierdzi: „Kiedy zdecydowaliśmy o wejściu na Polski rynek, chcieliśmy zbudować coś absolutnie wyjątkowego. To co udało nam się stworzyć, zarówno dla najemców, jak i klientów, to wyjątkowa jakość zakupów, markowe produkty dostępne po obniżonej cenie w obiektach o klimacie zupełnie innym niż ten w tradycyjnych centrach handlowych”. Obiekty Fashion House Outlet Centre wchodzą w koleje fazy inwestycji, które mają zakończyć się w 2007 roku. Plany na dalsze lata obejmują budowę kolejnych centrów zarówno w Polsce, jak i w Europie Środkowej i Wschodniej. The Outlet Company zamierza być największą siecią centrów outletowych w Europie.(na podst. Imago Public Relations )

Supermarkety

Polski rynek handlu detalicznego, wartego 217 mld zł, czeka kolejna, wielka fala akwizycji. Według nowych informacji Tesco interesuje się sieciami Netto i Billa, czyli w sumie 183 nowymi sklepami. Ambitne plany ma też Biedronka.Jak wynika z badań Roland Berger, od 2004 roku supermarkety w Polsce są najszybciej rozwijającymi się w kanale sprzedaży detalicznej. Szacuję się, że w roku 2012 obroty takich sklepów wyniosą około 26 mld zł. W 2007 wyniosły one około 17 mld zł.Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, na łamach "GP" ocenia że następne 2 lata upłyną pod znakiem zapytania konsolidaji rynku. Tym bardziej, że polski rynek jest wciąż mocno rozdrobniony. W rękach największych 20 graczy pozostaje tylko 40 proc. rynku. Na Zachodzie udziały największych przekraczają 60 proc.Chociaż oficjalnych doniesień nie ma, to do przejęcia 158 sklepów Netto i 25 Billa ma przymierzać się brytyjska grupa Tesco. Siecią Netto interesuje się też BiedronkafKojarzące się z wielkimi hipermarketami sieci chciałyby zaistnieć między blokami. Dlatego interesuje się duńskim Netto. To skandynawska sieć osiedlowych dyskontów o średniej powierzchni sprzedaży około 600 mkw. Tesco chciałby nimi konkurować m.in. z Carrefourem, który dość prężnie rozwija sieć mniejszych sklepów. Poza tym sklepy Netto są zlokalizowane na północy i zachodzie Polski, czyli tam, gdzie sieć Tesco jest słabo rozwinięta. To kolejny powód, dla którego brytyjska sieć mogłaby zyskać na tym połączeniu.

200 sklep sieci POLOmarket

28 lutego został otwarty 200 sklep sieci POLOmarket. Nowy obiekt mieści sie w Swinoujściu przy Placu Kościelnym. Sklepy tej, istniejącej od 1997 roku sieci prowadzą sprzedaż już w dziesięciu województwach. Zatrudnienie znalazło w nich blisko 7 tysięcy osób. W tym roku POLOmarket planuje otwarcie 40 nowych placówek, a do końca 2008 roku firma chce posiadać w Polsce ponad 300 obiektów i być obecna we wszystkich województwach. W ciągu najbliższych dwóch lat, na uruchomienie nowych placówek sieć zamierza przeznaczyć blisko miliard złotych.

Sposób na przeterminowane produkty

"U nas znajdziecie tylko świeże produkty! Gdybyście jednak znaleźli jeden lub więcej przeterminowanych produktów, otrzymacie w ramach przeprosin 5 zł". Hasło zawieszono w jednym z supermarketów Kaufland w województwie łódzkim. Dyrekcja sklepu ma jednak opory przy wypłacaniu pieniędzy za "znaleziska", bo twierdzi, że klienci chowają towar za sklepowe regały, czekają, aż się przeterminuje i później je ujawniają, aby dostać obiecane pieniądze. "Gwarancja świeżości", która miała być reklamą sklepu, sprzedającego tylko z produkty z ważną datą przydatności do spożycia i formą przeprosin, gdyby jednak jakiś przeterminowany produkt, przez nieuwagę znajdował się na półce, jest kością niezgody między klientami, a personelem sklepu. Według dyrekcji podobno jest grupa kupujących, która zajmuje sie wyszukiwaniem przeterminowanych towarów. Klienci twierdzą jednak, że takowe często znajdują się na regałach. Ich zdaniem dyrektor sklepu, ogłaszając podobną akcję, powinien wywiązywać się z podjętych zobowiązań, a nie jak to ma miejsce, straszyć wyłudzeniami i odmawiać wypłat.

Przed hipermarketami

Dom handlowy Miinch (wiek XVII) był dużym międzynarodowym przedsiębiorstwem zajmującym się importem i eksportem towarów; przez swych agentów w Amsterdamie sprowadzał on z Kadyksu i z Wysp Kanaryjskich wina południowe, z wysp Indii Zachodnich indygo i drew no barwnikowe, miał także udziały w przedsiębiorstwie na holenderskiej wyspie Curacao. Jednocześnie jednak był to dom bankowy utrzymujący kontakty z wszystkimi europejskimi giełdami, z Londynem, Wrocławiem, Augsburgiem, Bazyleją, Genewą, Genuą, szczególnie jednak z Wenecją. Znana frankfurcka rodzina kupiecka Neufville (pochodzenia belgijskiego) zrobiła majątek na handlu belgijskimi tkaninami wełnianymi, jedwabnymi i biżuterią oraz na operacjach pieniężnych; firma ta zajmowała się także spedycją i brała towary w komis, przekształcając się stopniowo w dom bankowy. Również Stadeł, założyciel instytutu sztuki swego imienia, uprawiał początkowo obok transakcji pożyczkowo-wekslowych również ożywiony handel towarami, np. kawą z San Domingo i z Jawy, herbatą z Songlo, pieprzem, cynamonem, goździkami, marzanną, galusem, indygo, koszenilą, kamieniem winnym, bielą ołowianą, witriolem, a także metalami, które sprzedawał przeważnie jako przedstawiciel Królewskiego Hanowerskiego Towarzystwa Górniczego w Goslar, następnie ołowiem, miedzią, kryształami itp., cyną angielską, saletrą i woskiem, podejmował się też dostaw, przypuszczalnie dla armii francuskiej. Stopniowo jednak zarzucał handel towarami. W końcu 1784 jego konto towarowe wykazywało ok. 22 000 florenów, w r. 1800 już tylko 624 floreny. Stał się wyłącznie bankierem. Również i inne frankfurckie domy handlowe, które zaczęły od handlu towarami i od operacji pieniężnych, porzucały potem handel, by się poświęcić wyłącznie operacjom finansowym. Niektóre firmy natomiast długo jeszcze obok operacji bankowych zajmowały się spedycją i handlem towarami, branymi w komis lub też na własny rachunek (handel płótnem i bawełną, wełną, suknem, jedwabiem, korzeniami, barwnikami i metalami oraz udział w przedsięwzięciach górniczych; często też uprawiano równocześnie kilka rodzajów handlu). Nawet znany szeroko frankfurcki dom bankowy braci Bethmann, który w r. 1793 posiadał chyba największy majątek z wszystkich domów handlowych tych czasów — 5,2 mln florenów — nie stanowił wyjątku. Firma rozpoczęła od handlu korzeniami i barwnikami, potem zaś obok czysto finansowych manipulacji wekslowych i kredytowych uprawiała wszelkiego rodzaju transakcje towarowe zarówno na cudzy, jak i na własny rachunek. Wreszcie Meyer Amschel Rothschild, ojciec rodu Rothschildów i założyciel firmy, rozpoczął ok. r. 1760 działalność jako handlarz monetami i medalami; do końca XVIII w. handlował odzieżą, angielskimi wyrobami włókienniczymi i winem, dostarczał płodów rolnych dla armii, udzielał pożyczek szlachcie za wysoki procent i dyskontował weksle. Jego trzeci syn, Natan, osiedlił się w Manchesterze i tam zajął się eksportem manufakturowych wyrobów włókienniczych nie tylko jako kupiec, lecz zarazem jako nakładca. Dopiero na przełomie XVIII i XIX w. zaczynają przeważać w ich działalności operacje bankowe, zwłaszcza pożyczkowe.W Lipsku również regułą było łączenie operacji bankowych (wekslowych) z handlem towarami (a często także ze spedycją i komisem). Czyniły to takie osiemnastowieczne domy handlowe, jak Hohmann, Richter, Winckler, Curtius & Clodius, Schnurbein, Ernest Kiistner, Johann Kustner, Treitschke i in. Cztery największe banki podejmowały się komisu i spedycji, dom bankowy Dumont handlował poza tym en gros krajową blachą, a Antoni Melly oprócz udziału w tym banku posiadał własne przedsiębiorstwo handlu złotymi zegarkami i galanterią.Obie funkcje poboczne handlu — komis i spedycja — przekształciły się stopniowo w samodzielne gałęzie działalności handlowej.

Jak hipermarkety wymuszają darmowe kredyty

Nawet od dwóch do czterech miesięcy, a być może i dłużej wynosi obecnie czas oczekiwania na zapłatę faktury w hipermarketach. Analitycy donoszą, że duże sklepy w taki sposób zapewniają sobie darmowe kredyty.Przynajmniej raz w miesiącu do windykatorów zgłaszają się kontrahenci sieci hipermarketów Carrefour oraz Tesco z przeterminowanymi o 90 dni płatnościami za faktury. Nie wydaje nam się że terminy płatności za faktury w sieciach były krótsze niż60 dni, a często bywają tez dłuższe. Zdarzają się opóźnienia do 120 dni. Inna międzynarodowa wywiadownia gospodarcza, Coface Poland, także potwierdza, że hipermarkety w Polsce nie płacą swoim kontrahentom na czas, wykorzystując do tego celu różnego rodzaju metody, np. reklamowanie dostaw, co skutkuje koniecznością wystawiania korekt faktur, a w konsekwencji odwlekaniem realnego terminu płatności, nawet jeśli reklamacja dotyczy tylko części towaru.

Klienci wolą sklepy bliżej domów

Tegoroczne wyniki badania Moto Scan klienci stacji paliw coraz częściej wybierają obiekty, które znajdują się w bliżej miejsca zamieszkania. Jeśli dodamy do tego fakt, że około jedna czwarta klientów stacji przyjeżdża tam wyłącznie, żeby zrobić zakupy to nasuwa się myśl, że sklepy na stacjach coraz częściej stają się miejscem robienia zakupów domowych.Według badań Moto Scan 2009 aż 44 procent klientów stacji przy wyborze miejsca tankowania i zakupów, wybiera obiekty, które mieszczą się blisko miejsca zamieszkania. Interesujące jest to że z roku na rok mniejszy jest wpływ cen na wybór stacji - w tym roku tylko 15 proc. badanych zadeklarowało, że jest to dla nich decydujący czynnik.Wszystko to sprawia, że przyszłość sklepów przy stacji maluje się w jasnych barwach. Jak powiedział nam ostatnio Leszek Kurnicki, dyrektor wykonawczy ds. marketingu w PKN Orlen, sprzedaż poza paliwowa na stacjach ORLENU rośnie co roku od kilkunastu do kilkudziesięciu procent w zależności od lokalizacji. Coraz więcej sieci stacji zaczyna dochodzić do identycznych wniosków. Dowodem na to mają być pojawiające się nowe wspólne projekty sieci stacji i sieci handlowych - jako przykład można wymienić choćby BP i Carrefour, Shell z Piotr i Paweł czy najświeższy z przykładów - Lukoil i Eurocash. Każdy z wyżej wymienionych projektów nastawiony jest na zarządzanie sklepami na stacjach, przede wszystkim w dużych miastach, jako typowych obiektów convenience, gdzie znaczącym elementem oferty są produkty świeże, jak warzywa, owoce czy pieczywo.

nastepny >